Udało się ! Wytrwałem ten najintensywniejszy okres w swoim życiu. System praca-dyplom został zakończony. Nieprzespane noce poszły w siną dal. Nastał zasłużony mniej lub bardziej odpoczynek.
Po obronie udaliśmy się razem z Agatą na Heinekena. Koncerty, plaża bez morza (bo sinice), gofry, smażone rybki i inne atrakcje. Czasami trochę zalatywało zdziadzianiem... ale generalnie cieszę się z tego wyjazdu, z chwili wytchnienia. Teraz się obijam i mogę znów patrzeć na zdjęcia z dyplomu - więc umieszczam.
Dla niedoinformowanych. Broniłem dyplomu VM dla marki Dickies i w związku z tym zrobiłem sesję zdjęciową. Z tego miejsca dziękuję wszystkim, którzy mi w tym pomogli. Wrzucam wszystkie, które zakwalifikowałem do albumu... nie wszystkie były dołączone. Później może wrzucę jeszcze jakieś, albo w ogóle projekt sklepu : )
Dyplom zbliża się wielkimi krokami, wciąż mam mnóstwo do zrobienia, a czasu coraz mniej. Zdążę? hu nołs.
W każdym razie z okazji dyplomowej aktywności wstawiam jedno ze zdjęć, które zrobiłem jako aneks... przy projektowaniu sklepu i jego VM mogłem zrobić jakąś akcję marketingową - w tym wypadku 'sesje' promo. Oczywiście ciężko było wynaleźć zdjęcia Dickiesa (bo taką markę robię), jednakże polski dystrybutor wysłał mi parę sztuk ciucha i za to wielkie dzięki !
Chciałbym skorzystać z tego iż drodzy czytelnicy nie tylko oglądacie tutaj focie, ale też czasem coś czytacie.
Część z Was już pewnie widziała, ale będą i tacy co nie koniecznie, więc obwieszczam - obejrzyjcie koniecznie film Drive, a potem kupcie w empiku ścieżkę dźwiękową... szczególnie jeśli jesteście smutni lub porzuceni, albo smutni z porzucenia, albo smutni i porzuceni... albo po prostu lubicie takie klimaty - tak jak ja (nie , nie jestem porzucony).
W każdym razie pierwszy kawałek tutaj
Film jest małomówny, film jest cichy, wyraźny, z księciem na białym koniu, jednakże jest dobry, naprawdę polecam, nic więcej nie powiem.
Tak samo jak i ścieżka dźwiękowa, która towarzyszyła mi częściowo przy tworzeniu tego kosmosu :)
drugi utwór -
Teraz może chwilkę o zdjęciach. Kosmos zawsze mnie fascynował, powinienem urodzić się w czasach gdzie latanie na inne planety kosztuje tyle ile bilet komunikacji miejskiej. Tak mi się przynajmniej wydaje. Chociaż nigdy jakoś szczególnie nie chciałem być astronautą. Podobne zdjęcia gdzieś kiedyś widziałem, aczkolwiek sam pomysł powstał zanim je zobaczyłem.
Czasami jest tak, że odnajdujesz kliszę, którą zacząłeś dwa lata temu i na dodatek gdy ją zwijałeś nie zwinąłeś jej do końca... przez co rok później zrobiłeś na niej kolejne zdjęcia. Tak czasem bywa.
Jakiś czas temu bardzo duże wrażenie wywarł na mnie pewien klip.
Zachęcam do obejrzenia. Całość to połączone dwie piosenki The Shoes - America i Time to dance. Jeśli ktoś nie widział polecam-
Obecnie często zdarza mi się, że obejrzę jakiś teledysk, dla samego teledysku, mimo iż muzyka nie tylko mnie nie jara, ale na dodatek wręcz mnie drażni. Potem okazuje się, że klip jest genialny, szkoda tylko że taki chujowy kawałek...
Tutaj otrzymałem wszystko to czego potrzebowałem. Mianowicie, uważam iż muzyka i koncept teledysku jest po prostu genialnym tworem.
Sam fakt, że Jake Gyllenhaal pokazuje swoją psychodeliczną gębę to na pewno duży plus. Dla mnie jest idealnym aktorem na świrów, ewentualnie wariatów... i właściwie obsadzałbym Go tylko w takich rolach. Bez urazy, bardzo lubię tego aktora, wręcz jest jednym z moich ulubieńszych - może właśnie dlatego. Uważam, że to również plus dla Niego, w postrzeganiu jego aktorstwa ( pewnie nie za małe pieniądze, ale sam fakt, że nie leci tylko na wielkie korporacyjne produkcje). Ja widziałem go jeszcze osobiście w jednym klipie kapeli Vampire Weekend - Giving up the gun. Także chwali się to.
Pewnie dla tego iż to właśnie Jego ujrzałem w roli maszynki do zabijania , tak bardzo mi się podoba koncepcja i sposób nakręcenia tego klipu. Generalnie sama 'historia' wzbudziła we mnie oczywiście wiele pytań bez odpowiedzi, które kołatały się długo w mojej głowie. Właściwie dalej gdzieś tam sobie są.
Mój Współlokator powiedział, że też by czasem tak chciał jak On. To takie trochę infantylne skojarzenie z tym klipem, jednakże występujące pewnie często. Fakt, też bym tak chciał. Jednakże myślę, że to nie do końca o to chodzi.
Ja na koniec powiem tylko tyle. Mój wiosek z tej historii jest taki - nie umiesz wyładować emocji poprzez taniec? - proste, zacznij mordować ; ))))
Optymistycznym akcentem zakończę - oto 2 bardzo stare zdjęcia - autoportrety, które od razu narzuciły mi się do głowy, gdy obejrzałem ten kawałek po raz pierwszy.
jak przypomnę sobie swój pierwszy blog. Pisałem. Nic więcej. Tylko pisałem. Nie robiłem wtedy zdjęć. Nie interesowałem się fotografią, niczym się nie interesowałem. Miałem 15 lat, jarała mnie piłka nożna, spotkania z przyjaciółmi, pierwsze miłości, muzyka punkowa i stopnie w szkole. Starałem się być inteligentny, oczytany i dorosły jak na swój wiek. Jak ja mocno wtedy wierzyłem... hm... myślałem, że świat należy do mnie... do mnie i do mnie podobnych.
Teraz jestem starszy i trochę poważniejszy.
Mój drugi blog to był zlepek opowiadań. Oczyszczanie. Sprawdzało się to przez pewien czas. najważniejsze ! Dalej twierdziłem, że mogę w pełni, w 100%, w każdym calu, kształtować swoje życie.
Pamiętam o czym były te historie, jak wyglądał tamten świat. Życie bez prowizji, bez podatków i zależności. To się jakoś nazywa... jakieś takie wyrażenie, mam na końcu języka... dziecinna naiwność ?
Sam już nie wiem jak....
Babu Król - Jak...
" jak biec do końca, potem odpoczniesz... potem odpoczniesz... cudne manowce"