zdjecia nagłówek

wtorek, 19 lipca 2011

H jak Heineken

Pojechaliśmy na Heinekena.

Przejechaliśmy ponad 600 km po to by 300 metrów przed polem namiotowym urwał nam się przedni wydech. Laweta zamówiona. Potem szybka naprawa, rozbicie namiotu i heja.
























piątek, 27 maja 2011

umieranie na zakupach zupełnie nie boli

Jest jakaś nienamacalna wyższa siła, która czasem pcha człowieka w jakieś bliżej nieokreślone miejsca.
Ten człowiek w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy, co jest wręcz zabawne. Wszystko planujemy i wszystko zawsze mamy uporządkowane. blablabla gówno prawda. Przypadek rządzi światem i ludźmi. Weźmy się w garść, ogarnijmy i po prostu przyznajmy sami przed sobą ... że planowanie jest do dupy.

Jestem mistrzem nieplanowania, mistrzem nieogarnięcia. A mój kalendarz na rok 2011 ma może 3 zapisane strony.





















Stylizacja : Madzia Urbanik
Fryzura : Joanna Deręgowska
Makijaż : Joanna Wolff

enjoy.

poniedziałek, 14 marca 2011

kiedyś jechaliśmy do warszawy

Kiedyś jechaliśmy do Warszawy.
Widzieliśmy wypchane gołębie przyczepione do gałązek w przydrożnym barze, fototapetę na tle metalowych stolików, zwierzęta ze słomy.















Czasem jest tak, że zachwycamy się jak dzieci, rzeczami które w naszym środowisku nie można odnaleźć. Stare prowincjonalne bary, w których nie powinno zamawiać się podejrzanych hamburgerów z mikroweli są najlepszym tego przykładem.